poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Wyścigi chartów (Swornegacie) oraz dramatyczna historia galgo z Hiszpanii

W sobotę i niedzielę (25/26 sierpnia 2012) odbyły się w Swornegaciach wyścigi psów, czyli Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w Coursingu CACIL. Sama impreza miała dosyć kameralny charakter, ale za to na świeżym powietrzu i w otoczeniu pięknego jeziora Karsińskiego i lasów (granica Borów Tucholskich).

charty w Swornegaciach
charty w Swornegaciach
charty w Swornegaciach

Oprócz samych psów, zainteresowała nas smutna, ale prawdziwa historia jednej z charcic o imieniu "Leda". Otóż została ona przywieziona z Hiszpanii, ale przede wszystkim uratowana przed śmiercią. Dowiedzieliśmy się, że w Hiszpanii (kraju Corridy) charty hiszpańskie czyli GALGO hoduje się na masową skalę i używa zarówno do polowań, jak i wyścigach.

charty w SwornegaciachNiestety po sezonie, kiedy te kontuzjowane, chore lub słabsze są już niepotrzebne, zabija się je, wieszając najczęściej na drzewach. Podobno miejscowy zwyczaj wygląda w ten sposób, że te najbardziej zasłużone psy wiesza się na najwyższej gałęzi (żeby szybko umarły), a te najmniej przydatne na niższej - żeby umierały kilka dni, powolną śmiercią. Ten okrutny proceder ma miejsce w Hiszpanii od wielu lat, ale mało się o tym mówi i wciąż nie doczekał się odpowiednich uregulowań prawnych.  Niestety w Hiszpanii zabija się ok 40 tys. psów rocznie. Dramatyczne zdjęcia zabitych psów publikuje organizacja SCOOBY walcząca z tym problemem:

 UWAGA drastyczne zdjęcia



Więcej informacji możecie pobrać ze strony organizacji SCOOBY, która stara się walczyć z tą "tradycją" scoobymedina.org
 











źródło: http://scoobymedina.org/en/about_galgos/atrocities.html


czwartek, 23 sierpnia 2012

Rowerem po Borach Tucholskich II


Tym razem wycieczka zaczyna się od parkingu leśnego w Klosnowie (niedaleko wyłuszczarni nasion). Jest niedziela, więc stoi już kilka samochodów, pewnie grzybiarzy (padało ostatnio, a noce były ciepłe). Planowana trasa nie jest długa, w sam raz na niedzielę. Zaczynamy.



Kilkaset metrów od parkingu po prawej za drzewami mijamy Łąki Józefowskie i dojeżdżamy do drewnianej bramy, która otwiera wjazd do Parku Narodowego Bory Tucholskie.

Bory Tucholskie na rowerze Park Narodowy Bory Tucholskie

Geneza powstania Parku sięga latach pięćdziesiątych, wtedy to podjęto decyzję o utworzeniu rezerwatu przyrody. Między Drzewiczem, a Klosnowem w okresie międzywojennym i tuż po II wojnie światowej znajdowała się jedna z większych ostoi głuszcowych na Pomorzu. Jednak gatunek ten wyginął.
Wjazd do parku jest płatny, ale najbliższe miejsce zakupu biletów to siedziba Parku Narodowego Bory Tucholskie  w Charzykowach (siedziba mieści się w Charzykowych - ok. 10 km od wjazdu :)) oraz leśniczówka w Bachorzu, Drzewiczu i Dębowej Górze.
Bezpłatny wstęp dotyczy mieszkańców gminy Brusy Chojnice, dzieci w wieku do 7 lat, osób, które posiadają zezwolenie Dyrektora Parku na prowadzenie badań w zakresie ochrony przyrody oraz uczniów szkół i studentów odbywających zajęcia dydaktyczne w Parku (w zakresie uzgodnionym z Dyrektorem Parku).
Droga jest łatwa i przyjemna, bo nie piaszczysta, jeśli głęboko szukać niedogodności to... czarny żwirek przykleja się do nóg ;). Teren jest płaski, a ruch na drodze bardzo mały - nawet w sezonie spotyka się tu mało rowerzystów. Kilka kilometrów od parkingu w Klosnowie odbijamy lekko od głównej drogi. Widać, że natura jest tutaj najważniejsza, bo powalone od roku drzewo leży nadal w tym samym miejscu...... niewzruszone.

Rezerwat Przyrody Bory Tucholskie

Przenosimy rower i zbliżamy się do jeziora lobeliowego. Na brzegu widzimy lekko zanurzony w wodzie, charakterystyczny pomost widokowy nad jeziorem Wielke Gacno.

Bory Tucholskie
Rezerwat przyrody Bory Tucholskie

Struga siedmiu jezior Bory Tucholskie

Miejsce to jest ściśle chronione i nie ma tutaj plaży. Jedynie z pomostu możemy podziwiać naturalne widoki. Otoczenie i roślinność są jednak tak zachwycające, że wystarczy siedzieć na pomoście, wdychać powietrze i po prostu patrzeć.

Struga siedmiu jezior Bory Tucholskie

kładka

Po chwili wypoczynku wracamy na główną drogę i ruszamy dalej w stronę Drzewicza. Po niecałych 2 km zatrzymujemy się ponownie, tym razem nad strumieniem, który łączy jezioro Płęsno z jeziorem Główka. Zawsze widujemy tu ławicę ryb podczas jedzenia.

Park Narodowy Bory Tucholskie

most 

struga siedmiu jezior Bory Tucholskie

rowerem przez Bory Tucholskie

Miejsce postoju

tablica informacyjna - Bory Tucholskie

Za strumieniem znowu zbaczamy z drogi kierując się na prawo w leśną drogę. Około 1 kilometr dalej dojeżdżamy do magicznego miejsca z piaszczystymi wąwozami, przez które przepływa strumyczek, łączący jezioro Bełczak z jeziorem Jeleń.

Bory Tucholskie na rowerze
Bory Tucholskie  
uwiecznianie miejsca :) 

Bory Tucholskie Bory Tucholskie rowerem

Bory Tucholskie rowerem

Znowu wracamy na szlak w pięknym miejscu pętli Lipnickiego (stare torfowisko). Przez całą pętlę przebiega drewniana kładka, z której można podziwiać torfowiska, nie niszcząc jednocześnie rzadkiej roślinności. Chwila westchnienia i jedziemy dalej.

Bory Tucholskie rowerem

Do Drzewicza docieramy po ok. 5 kilometrach, gdzie rezerwat "Struga Siedmiu Jezior" zamyka drewniana bramka - podobna do tej przy wjeździe. W Drzewiczu nad jeziorem Łąckim robimy sobie oczekiwaną przerwę na kanapki i kawę oraz podziwiamy widoki.

jezioro Łąckie - Drzewicz

jezioro Łąckie

Ruszamy w stronę Swornegaci. W Swornegaciach skręcamy na Psią Górę,

Bory Tucholskie

rowerem przez Bory Tucholskie

Zbliżamy się do Owinka, który sąsiaduje zarówno z Parkiem Narodowym jak i obszarem Natura 2000. Po drodze mijamy grupę zmotoryzowanych turystów, którzy rozbili obóz naprzeciwko jeziora Karsińskiego.

Bory Tucholskie
Bory Tucholskie

Jadąc dalej drogą wzdłóż jez. Karsińskiego (po prawej) dojeżdżamy do kolejnej bramy otwierającej Park Narodowy.

rowerem przez Bory Tucholskie

Tam zbaczamy z trasy aby dotrzeć do łąki na wzgórzu. Raczymy się widokiem z góry na Owink, Psią Górę i Jezioro Karsińskie. Cudownie !

Bory Tucholskie

widok z górki

Wracamy na trasę zazwyczaj bardzo piaszczystą, ale ostatnio padało i nie trzeba prowadzić roweru :)
Po około 2-3 km leśnej drogi docieramy do strumienia łączącego jez.Płęsno z jez. Skrzynka, przy którym rośnie zabytkowy 600-letni dąb "Bartuś".

rowerem przez Bory Tucholskie

drewniany most koło pomnika przyrody "Bartuś"

Opuszczamy Bartusia i ruszamy wzdłuż jez. Płęsno, żeby po około 2 km znaleźć się na drodze Klosnowo-Drzewicz, na wysokości pętli Lipnickiego. Skręcamy w prawo i kierujemy się do miejsca, z którego wyruszyliśmy. To już tylko 4 km szutrowej, prostej nawierzchni.
Do końca dnia zostało sporo czasu. Zdążymy jeszcze na niedzielną kawę i wuzetkę :)


środa, 8 sierpnia 2012

Rowerem po Borach Tucholskich - Rytel, Woziwoda, Fojutowo

Korzystając z ładnej, sobotniej pogody wybraliśmy się rowerami na małą przejażdżkę... Zaplanowana trasa ma zaledwie 43km. Ale nie długość trasy jest tu najważniejsza, lecz to, co możemy na niej zobaczyć... Za początek i jednocześnie koniec naszej trasy wybraliśmy mostek na Wielkim Kanale Brdy niedaleko miejscowości Rytel (Bory Tucholskie) ... No to ruszamy...



       Najpierw jedziemy prostą, asfaltową drogą... Po niedługim czasie mijamy Zapędowo, stamtąd kierujemy się w stronę Lutomia ...

Bory Tucholskie i okolice

        Niestety, pomimo łikendu nie każdy może pozwolić sobie na wycieczkę rowerową...
  
rowerem po Borach
 
Bory

        Jedziemy dalej, kierując się w stronę Nadolnej Karczmy oraz Nadolnika...
  
Tucholskie

         i na chwilę zatrzymujemy się przy uroczym strumyku ... w Nadolniku właśnie... 

rowerem po Borach

bory tucholskie strumyk

         Lasem ruszamy dalej, w stronę Woziwody

Bory Tucholskie na rowerze

        Gdy docieramy do Woziwody grupa turystów przygotowuje się do spływu kajakowego. Zatrzymujemy się więc na chwilę,
        by zrobić kajakarzom kilka zdjęć ...

rowerem po Borach

Fojutowo
        
        a przy okazji oglądamy odnowiony i zadbany kompleks leśny Nadleśnictwa Woziwoda

rowerem po Borach

woziwoda


Bory Tucholskie Woziwoda