środa, 25 lutego 2015

niedziela, 18 stycznia 2015

Kradzież zdjęć w sieci

Autorzy zdjęć UWAŻAJCIE na swoje prace umieszczając je w G+ i BLOGSPOT !
Nawet jeśli jesteście wyłącznymi właścicielami, google poddaje to pod wątpliwość i żąda dokumentacji potwierdzającej prawdziwość tych twierdzeń. 
Tak właśnie potraktował moje żądanie odn. usunięcia obrazków naruszających moje prawa autorskie :

"Dla nas to nie jest jasne, czy jesteś upoważniony jako przedstawiciel praw autorskich. Tylko właściciel praw autorskich lub upoważniony przedstawiciel może złożyć zawiadomienie o naruszeniu praw do DMCA. Powinieneś wiedzieć, że będziesz odpowiedzialny za szkody (w tym koszty opłat sądowych), jeżeli okaże się, że nie masz uprawnień do reprezentowania, właściciela praw autorskich."



29.11.2014 Moja reakcja na skradzione i przerobione zdjęcie, które znalazłem w sieci:

UWAGA ! / ATTENTION !
PL:Skoro ktoś pozwolił sobie na kradzież mojego zdjęcia i przerobienie go w fotoszopie, to ja również sobie pozwolę publicznie obśmiać tego kogoś.
Trudność polega na tym, że ten ktoś jest anonimowy…albo inaczej... tym kimś jest pewne zjawisko socjologiczne, jakim jest niewątpliwie, ciekawość miejscami w świecie, których nie ma, nie było i nigdy nie będzie
Ten syndrom nazywa się „..gdzieś, byle dalej stąd, jest na pewno dużo ładniej i lepiej niż TUTAJ !!!"
Jest całkiem spora grupa ludzi, którzy w otaczającym ich środowisku dostrzegają tylko szarzyznę codzienności.
Zdaję sobie sprawę, że naturalna przyroda jest nudna i z pewnością nie dostarcza tylu bodźców co aleja z RÓŻOWYMI dębami. Jednak wrażliwość trzeba nieustająco rozwijać, aby w końcu móc opuścić etap jaskrawej estetyki i zamknąć na zawsze komodę z zabawkami heloł kiti !

Kończę już ten felietonik krótką konkluzją, wyjaśniając dlaczego kradzione nie tuczy.
Zamiast malować świat na RÓŻOWO warto poszukać piękna ukrytego w zwyczajnej, szarej codzienności, a nawet w „brzydocie”.
Im trudniej to odnaleźć, tym dłużej cieszy zmysły.

Poproszę Wszystkich, którzy mnie wspierają, i doceniają moją pracę, o udostępnianie tego wpisu.
Z góry dziękuję i pozdrawiam +moje bory

ENGLISH:
Since someone took the liberty to steal my photo and edit it in Photoshop, I will also take the liberty to ridicule this person in public.
The difficult part is that this person is anonymous… or in other words.. it is a certain sociological phenomenon which consists in being curious about such places in the world which simply do not exist, never existed and will never exist.
This syndrome is called ‘…somewhere, far from here, it is surely much prettier and better than HERE !!!’
There is quite a large number of people who can only see the daily grind of the everyday life.
I realize that the natural landscape is boring and surely, it does not provide us with as many stimuli the alley with PINK oaks. However, sensitivity must be developed constantly in order to be able to let go of the stage of bright aesthetics and close the cabinet with Hello Kitty toys once and for all!

I end my little column with a short conclusion, explaining why ill-gotten gain seldom prosper.
Instead of painting the world in PINK, it is worth looking for the beauty hidden in the daily life, and even in ‘ugliness’.
The harder it is to find, the longer joy for the senses it provides.

I would like to ask all of you who support me and appreciate my work to share this entry. Thank you.
+moje bory 



piątek, 9 stycznia 2015

czwartek, 18 grudnia 2014